Pokazywanie postów oznaczonych etykietą praktyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą praktyka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 lutego 2009

CSI2*W - coś o koniach i nie tylko

Tegoroczne zawody w skokach przez przeszkody CSI2*-W, będące kwalifikacją Finału Pucharu Świata Ligi Europy Centralnej - jak dla mnie były co najmniej dziwne z kilku powodów. Po pierwsze termin - zamiast przełom listopada i grudnia - to luty. Do tego 14 luty (walentynki). Sam skrót zawsze był tajemniczy - teraz jeszcze bardziej zaczarowany CSI2*W (ktoś się mocno starał). Kolejne niespodzianki czekały na wejściu. MTP zainwestowało dużo pieniędzy w przyzwoity pawilon będący uniwersalnym wejściem z kasami, szatnią itp. No ale po co to wykorzystywać - jeśli wszystko można skomplikować - czyli zrobić wejście przez osobny pawilon, montując SPECJALNIE boxy kasowe, aranżując szatnię polową i budując sztuczne przejście do pawilonu w którym odbywały się wszystkie konkurencje. 


A do tego jako wisienka - w sobotę o 21:00 konkurs potęgi skoku, ale biletów to się nie dało kupić - bo panie kasjerki zamykały o 21 kasy i o 20:55 terminal kart kredytowych już wyłączony - tak więc aba - nie da się wejść (na szczęście wzięli nas za akredytowanych fotografów i po prośbie wpuścili za free - 40 PLN/2 osoby w kieszeni :)).

Same zawody jak zawsze ciekawe dla tych którzy kochają konie i ten sport. Przy okazji targi jeździeckie na których sporo ludzi znalazło mnóstwo ciekawych rzeczy (wychodzili z wypchanymi torbami).

Ze względów fotograficznych - kolejny poligon doświadczalny. Dla mnie to trzecie CSIW + zabawa z lustrzanką (wcześniej kompaktem). Już wcześniej pisałem, że jest to dla mnie specyficzny sprawdzian umiejętności fotograficznych. 

W tym roku przekonałem się, że jedynie słusznymi obiektywami jakie mogą się sprawdzić w tych warunkach są bardzo jasne obiektywy o świetle poniżej f/3 - w moim przypadku to były dwa szkiełka: Canon EF 85mm f/1.8 USM; Canon EF 100 mm f/2.8 Macro. Jak widać obydwa stałoogniskowe.

Próbowałem wykorzystać bardzo dobry zoom Canon EF 70-200 F/4L USM, ale niestety aby uzyskać w miarę czyste zdjęcie trzeba było się posługiwać krótkimi czasami rzędu 1/320 i krótsze, a to z kolei powodowało niedoświetlenie. A podbijanie ISO do poziomu 1600 w tak trudnych warunkach powodowało badzo duże szumy.


Niewątpliwie przydał się sposób zapisu w RAW, który umożliwił korekcję balansu bieli (który strasznie świrował - w jednej serii potrafił robić zdjęcia zupełnie różne), a także korekcję ekspozycji dla tych fotografii, które wyszły za ciemne.

W sobotę byliśmy na potędze skoku - niestety wszystkie fajne miejsca zarówno dla widzów jak i fotografów były już zajęte - tak więc fotograficznie - była to tylko przymiarka do niedzielnego Grand Prix.


Próbowałem również wykorzystać statyw - niestety zawodnicy byli mało zdyscyplinowani i rzadko trafiali w z góry ustalony kadr :(. Do tego tak jak wspominałem krótkie czasy naświetlania pozwalały pstrykać większość zdjęć z ręki - tak więc ostatecznie zrezygnowaliśmy z trójnogów.


Na niedzielnych konkurencjach udało nam się zająć miejsca, które teoretycznie ze względów obserwacyjnych były niby mało atrakcyjne, ale z kolei ze względów fotograficznych całkiem ciekawe. Jedna z przeszkód (chyba jedna z nielicznych) była ustawiona tak, że zawodnicy skakali prosto "w obiektyw". Nam pozostało tylko wygodnie się rozsiąść i celować :)


Trzeba było uważać - bo lokalizacja miała jeden mankament - była na "zakręcie" co powodowało częste obsypywanie tym co leżało na podłożu (dość niebezpieczne dla aparatu).



W tego typu fotografii tj. sportowej niezastąpiony okazuje się dobry autofocus (zależy od obiektywu) i tryb seryjny - im więcej na 1s tym lepiej. Tu 40D spisuje się super - 6,5 kl./s.

Tak jak wcześniej wspominałem - parametry ekspozycji to prawie max otwór przysłony i minimalny czas do prawidłowej ekspozycji (skorygować można poprzez ISO) - nastawy oczywiście przy trybie manualnym. Warunki oświetleniowe trudne, ale stałe :)))

Powyższe zdjęcie to koń Albin na którym startował reprezentant Polski Marek Lewicki - niestety nie ukończył rozgrywki. W potędze skoku też nienajlepiej mu poszło :(


W sobotnich zawodach Potęga Skoku pierwsze miejsce zajął Marek Bucki na koniu Marino przeskakując mur o wysokości 210 cm!!!
W niedzielnych zawodach Grand Prix MTP zwyciężył reprezentant Estoni Rein Pill na koniu A Big Boy z czasem: konkurs 71.51; rozgrywka 43,59.

Kolejny sprawdzian zaliczony - efekty jak widać - czy jest poprawa - hm... trudno powiedzieć - na pewno kolejne doświadczenia i dobra zabawa - a to najważniejsze :))))



czwartek, 22 stycznia 2009

Postęp technologiczny i merytoryczny - pomaga

Od kilku lat, gdy zacząłem się interesować fotografią i pstrykaniem zdjęć, przechodzę swoisty coroczny test. Pierwsze próby były wykonane najprostszym kompaktem, gdzie moja wiedza na temat co to jest przysłona i czas naświetlania była zerowa. Nie bardzo wiedziałem, dlaczego koniki są takie rozmazane:

aparat: Canon PoweShot A60: ISO-auto; czas:1/30s; przesłona: f2,8

W następnym roku byłem już dozbrojony w lepszy sprzęt tj. zaawansowany kompakt z długim zoom-em, wyższe ISO, no i przede wszystkim stan wiedzy był dużo większy. Gimnastykowałem się nieźle, ale jednak to jeszcze nie było to:

aparat: Canon PowerShot S2 IS; ISO-200; czas:1/50s; przesłna f3,51

Przyszedł kolejny rok, zmiana sprzętu - tym razem to już pierwsza lustrzanka Canon 350D + obiektyw kitowy i tani zoom (bardzo tani ok.450 PLN). No niby lepszy sprzęt, ogniskowa 200 mm, fotografie też jakby lepsze, ale ciągle czegoś brakuje:

aparat: Canon 350D+obiektyw 55-200; ISO-1600; czas: 1/400s; przesłona: f4,0

W końcu dobry sprzęt (6,5 kl./s), jasny obiektyw F 1,8 i efekty stały się bardziej zadawalające.


aparat: Canon 40D+obiektyw 85mm f1,8; ISO-1000; czas:1/800s; przesłona: f2,0

Prostuję jednak - to nie sprzęt robi zdjęcia - tylko fotograf. Tak więc aby uzyskać określony efekt należy wiedzieć jak skorzystać z prawidłowej ekspozycji. Wiedzieć jak tego użyć w trudnych warunkach jakie panują na takich imprezach, gdzie się ustawić, aby złapać odpowiedni kadr itd. itd. 
Sprzęt w tym momencie jest "pomocą naukową" - bo przy długiej ogniskowej, wysokim ISO, i szybko poruszających się obiektach - "złapanie" dobrej fotki słabym kompaktem raczej jest mało możliwe.

Z moich skromnych doświadczeń wynika:
  1. Przede wszystkim znaleźć dobre miejsce z którego fotografowany obiekt, będzie wypełniał cały kadr (w zależność od zastosowanej ogniskowej), a do tego tło będzie mało rozpraszające.
  2. Korzystając z ustawień manualnych dobrać odpowiednią wartość przesłony - mała wartość (duży otwór) daje nam małą głębię ostrości, a więc tło powinno być w miarę rozmyte (o to nam chodzi). W lustrzankach trzeba uważać, bo może być zbyt płytka głębia ostrości (przy dużym otworze i długiej ogniskowej) co z kolei może spowodować, że fotografowany obiekt będzie niewyraźny (ostry będzie tylko fragment a nie np. cały koń).
  3. Czas - czas jest bardzo ważny - im krótszy tym lepszy (zamrożenie ruchu). W zależności od tego czy obiekt porusza się w stronę obiektywu czy też prostopadle - trzeba zastosować max. 1/250 lub 1/500 s (Peterson fajnie o tym pisze).
  4. No i teraz możemy sobie dostosować czułość (ISO), aby uzyskać prawidłową ekspozycję (aby zdjęcie nie było niedoświetlone, ani też prześwietlone - podziałka korekty ekspozycji na zero).
  5. Najlepiej skorzystać z pkt. pomiaru światła - i zmierzyć jasne miejsce gdzie pojawi się obiekt (np. przeszkodę).
  6. Autofocus - ten potrafi płatać figle - dlatego można zastosować taki myk: chcemy złapać konia nad przeszkodą, a więc ustawiamy autofokus na przeszkodę, następnie przełączamy na ostrzenie ręczne (manualne) i czekamy w gotowości (przydaje się statyw lub stabilna ręka, aby nie zmieniać w tym momencie położenia aparatu).
  7. Teraz wystarczy poczekać na obiekt i reszta zależy od naszego refleksu. Aczkolwiek przydatna może być funkcja aparatu - zdjęcia seryjne. Im tych zdjęć więcej na 1s - tym lepiej.
Tego typu zawody są fajnym polem doświadczalnym - bo możemy to samo ujęcie ćwiczyć wielokrotnie i poprawiać nasze błędy.
WAŻNE: na takich imprezach (zwłaszcza gdy uczestniczą konie) obowiązuje bezwględny zakaz fotografowania z lampą (wyjątek stanowi przerwa, ale wtedy nie wiele się dzieje).

Dodam, że przy ustawieniach w trybie AUTO, jak wynika z powyższego, raczej trudno byłoby uzyskać dobre zdjęcie jakimkolwiek aparatem (kompaktem czy lustrzanką).

Ciekawe jak będzie w tym roku - nowe szkła, więcej wiedzy, więcej praktyki... tylko CSIW jakoś w lutym wypada. O efektach na pewno się dowiecie pierwsi.

środa, 21 stycznia 2009

Trudne warunki

Ostatnio dyskutowałem z jednym ze znajomych, który też jest początkującym pasjonatem fotografii o dylematach związanych z lustrzanką. Wg niego taki aparat jest super, ale co zrobić gdy wybieramy się do lasu, w góry lub gdziekolwiek na wycieczkę. Teoretycznie to problem - duży aparat, dodaktowe szkła, jakieś jeszcze inne akcesoria - jak sobie z tym wszystkim poradzić.
Osobiście uważam, że dla chcącego nic trudnego. Grunt to chcieć robić zdjęcia.
Korzystam z bardzo fajnego rozwiązania opatentowanego przez firmę lowepro SlingShot

Jest to bardzo poręczny plecak (różne rozmiary), który umożliwia szybki dostęp do sprzętu.
A jak to można wykorzystać - parę przykładów w akcji (ostatni wypad w nasze polskie góry):

Na stoku



Na stoku (zoom cyfrowy z kompakta)



Na stoku (zoom cyfrowy z kompakta)



To na innym stoku


A efekty są następujące:







Myślę, że czasami warto pomęczyć się z naszą ukochaną lustrzanką, aby osiągnąć określony efekt.
Znajomy podróżuje po całym świecie w ekstremalnych warunkach (Wietnam, Kuba itp.).
Targa ze sobą nawet statyw - całkiem spory.
Efekty są powalające: http://www.dryforest.pl/

Zachęcam do "męczarni" :)))