Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aparat i akcesoria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aparat i akcesoria. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 kwietnia 2009

Problem wyborów

Buszując po necie natknąłem się na niniejszy artykuł, który wg mnie jest odpowiedzią na dzisiejszy wyścig producentów na megapixele i inne gadżety:

"Canon czy Nikon, a może jednak Minolta?  Hmm, a co na temat Pentaxa? 

Ostatnio było wiele dyskusji na rec.photo* na ten temat. Czy są więc jakieś wnioski? Oczywiście! - takie dyskusje są po prostu śmieszne!!! 

Wspaniały "System"
System - był nieznany. Wydaje mi się, że zainteresowani mają na myśli pewien (duży) zestaw obiektywów, korpusów, lamp błyskowych i innych akcesoriów. Faktem jest, że Nikon posiada generalnie największy system. Canon ma największy system AF. Pentax ma najmniejszy. Co to oznacza? Dla większości z nas dokładnie: NIC. 

Nikon ma największy wybór obiektywów Fisheye. Wspaniale. Pokazanie więcej niż 2-3 zdjęć w tej perspektywie położy każdy normalny pokaz. Pentax robi niewiele lamp błyskowych? No i co z tego?! Kup lampę Metz! I tak są najlepsze. Minolta nie ma w ofercie obiektywu 1200/f5,6 choć Canon ma. Naprawdę? Czy na serio możesz wydać 70 000 US$ na takie szkło? Na rynku jest tylko kilka obiektywów niezależnych producentów do aparatów Pentaxa. O mój Boże! Ty naprawdę uważasz, że to źle, że jest tylko kilka obiektywów SIGMY dostępnych do twojego aparatu ??? Minolta nie ma w ofercie "profesjonalnej lustrzanki". Kurcze! Jeśli tylko nie jesteś kompletnym idiotą (albo zupełnie początkującym) powinieneś uzyskać takie same rezultaty zarówno pstrykając 700si jak i Nikonem F5. 

Oczywiście musi być coś w tym, że tak wielu fotografów sportowych używa sprzętu Canona. Po prostu ten system AF jest najlepszy! A tak przy okazji, czy masz wejściówki dla prasy na najlepsze miejsca do fotografowania imprez sportowych? Profesjonaliści od fotografowania mody często używają aparatów Nikona ze względu na jego system lamp - no tak,  pokaż mi proszę swoje studio fotograficzne! 

Tak więc dopóki nie potrzebujesz sprzętu na bardzo specjalne okazje, to cokolwiek wybierzesz, nie wybierzesz źle! 

Lepsza Jakość Obiektywu! 

Naprawdę uważasz, że istnieją znaczące różnice jakości u różnych producentów? Oczywiście, są świetne Nikkory - tak jak i są świetne obiektywy Canona, Minolty i Pentaxa. I nie do wiary, Minolta robi też złom - podobnie jak i Pentax, Canon i Nikon! Zwykle możesz zastąpić śmieci jednego producenta porządnym szkłem tego samego. Jeśli zaproszę Cię na pokaz przeźroczy i powiem Ci, że zrobiłem to obiektywami Minolty to mi uwierzysz. Nawet wtedy jeśli prawdą jest, że używałem do tego sprzętu Canona! Nikt, absolutnie nikt, nie jest w stanie tego odróżnić! Bardzo często można przeczytać coś w tym stylu: "Mój nowy obiektyw jest ostry jak żyleta ... na odbitkach 10x15! Wydałem 1000 dolców!!!" Robi wrażenie, co nie?! Może trzeba byłoby powiedzieć człowiekowi, że jeśli robi takie odbitki, to nawet używając taniego ruskiego obiektywu za 100 złotych, też wyjdzie mu ostro! Ale nie zrozum mnie źle. Różnica w jakości pomiędzy niektórymi obiektywami jest olbrzymia! Pomyśl tylko, czy naprawdę potrzebujesz aż takiej jakości. Dopóki nie robisz slajdów, albo odbitek co najmniej 20x30cm (w profesjonalnym labie!), to tak naprawdę nie ma chyba większego sensu wydawanie tysięcy dolców dla samej przyjemności. 

Wspaniała Ergonomia! 

"Mój C***n lepiej leży w ręku niż Twój sprzęt N*k***" Dobra, ale kogo to obchodzi??? Każdy na tej planecie ma prawo do własnego zdania (no może oprócz ludzi w Chinach, ale to zupełnie inny temat). Wyobraź sobie, że są ludzie zadowoleni z prostoty Leici M jak i Ci używający Nikona F70 rodem prosto z Gwiezdnych Wojen. Jeśli oni uważają, że ich aparaty mają wszystko tam gdzie mieć powinny to jak najlepiej i nic nikomu do tego. W końcu kim tak naprawdę jesteśmy abyśmy ich mogli krytykować. O gustach się nie dyskutuje . 

Zwykle człowiek (mistrz), który Cię uczy fotografowania powie Ci coś takiego:
  "Fajny sprzęt. a teraz pokaż mi swoje zdjęcia!!!" 

tekst i copyrights: Klaus Schroiff
tłumaczenie: Piotr Michałek i Michał Kulka"

Text odnosi się do archaicznego sprzętu, ale sens nadal aktualny.

sobota, 28 marca 2009

canonada

Coś dla "onanistów" sprzętowych. Canon oficjalnie zapowiedział następcę aparatu Canon 450D. To jest linia produktów, która jest kontynuacją jednego z lepszych aparatów Canon - 350D.

Canon 500D tak jak jego kuzyni będzie mógł kręcić filmiki . Osobiście zadaję sobie pytanie - po co na co to komu. Jednak jak widać wyścig trwa - widocznie takie zapotrzebowanie.

Pełna specyfikacja do znalezienia na DPREVIEW

Osobiście to czekam na hybrydę Canon 50D + Canon 5D II. Ciekawe czy się doczekam ???

Wszystkich ww wspomnianych onanistów zachęcam do odwiedzenia zbliżających się targów fotograficznych, które odbędą się 02-04 kwiecień w Łodzi na terenie targów.
Myślę, że warto tam zajrzeć. Zwłaszcza może to być atrakcyjna wizyta dla wszystkich, którzy zastanawiają się nad kupnem... czegokolwiek związanego z fotografią. Na miejscu można wypróbować sprzęt, np. podpiąć wypasiony obiektyw pod swoje body itp.

A za oknem... wiosna - tak więc czas ruszyć w plener !!!!

niedziela, 1 marca 2009

Huta szkła

Niedawno pisałem o słoikach - to teraz dla tych, którzy jeszcze tego nie widzieli - skąd się biorą nasze szkiełka (materiał wyszperany przez Bobbego).

sobota, 21 lutego 2009

Spiżarnia czyli o fotograficznych słoikach

Jak wszyscy zapewne wiedzą, to fotograf wykonuje zdjęcie (planuje, kadruje itd.). Aparat jest narzędziem, które pozwala rejestrować dany obraz. Przy czym aparat to korpus (tzw. body) + obiektyw. Patrząc z tej strony właśnie to szkiełko (zwane potocznie także słoikiem) jest elementem, który wpływa w bardzo istotny sposób na jakość tej fotografii. 

Dobry obiektyw powinien zapewnić nam:
  1. Dobrą jakość wykonania tj. materiały z których jest wykonany, stalowy bagnet, szczelność itd.
  2. Szybki autofokus!
  3. Dużą jasność np. f 1.0 (to ideał, takie 2.8 to już nieźle).
  4. Optyczną stabilizację obrazu.
  5. Szybki i cichy silnik napędu autofokusa (ultradźwiękowy).
  6. Super jakość obrazu w całym kadrze.
  7. Wewnętrzne ogniskowanie.
  8. Brak aberacji chromatycznej.
  9. Brak dystorsji.
  10. Małą komę.
  11. Mały astygmatyzm.
  12. Brak winietowania.
  13. Itd. itd.
Niestety idealnych obiektywów nie ma, a do tego te najlepsze kosztują krocie np. Canon EF 1200 mm f/5.6L USM kosztuje ... ponad 400 tys. PLN! (chociaż po dzisiejszym kursie EUR pewnie może być i nawet ponad 500 tys. PLN :) )
No, ale to już mega specjalistyczny sprzęt i tylko dla wybrańców.

Największym problemem chyba jest wybór odpowiedniego obiektywu dla świeżo upieczonego lustrzankowca. Odwiecznie pytanie "jaki obiektyw będzie najlepszy". No niestety nie ma na to odpowiedzi. Jednak wydaje mi się, że najbardziej słuszna droga jest następująca:
  1. Na początek kupujemy w miarę dobry zoom spacerowy np. 18-200mm, ale taki z bardziej średniej półki (cenowo ok. 2 tys.).
  2. Alternatywa dla ptk. 1 - to dwa obiektywy np. 18:55mm (najczęściej KIT-owy w zestawie) + zoom 55-200mm.
  3. Po jakimś czasie powinniśmy się zorientować co fotografujemy najczęściej i jaką wykorzystujemy ogniskową. Mając sprecyzowane upodobania zaczynamy się rozglądać za właściwym obiektywem lub obiektywami, a dotychczasowe albo odkładamy na półkę albo poprostu sprzedajemy.
To dopiero początek problemów. Wybór właściwego słoika jest niezwykle trudny (chyba zaczynam się powtarzać). Dlaczego - a no dlatego, że jest ich mnóstwo. Do tego tak jak wcześniej wspominałem, jak się zdecydujemy na system np. Canona lub Nikona to już musimy się tego trzymać. Mamy do dyspozycji obiektywy producenta naszego body i obiektywy innych producentów np. Sigma, Carl Zaiss, Tamron itp. Kolejny "schody" to oznaczenia na tych obiektywach - każdy producent stosuje własną filozofię :(

W bardzo interesujący sposób zostały przedstawiony problem w kolejnych artykułach na fotopolis - gorąco polecam !!! Przyda się wszystkim, którzy przymierzają się do wyboru szkiełka. W 12 częściach autor opisał szczegóły dotyczące budowy, działania, przeliczników a przede wszystkim zebrał oznaczenia, które stosują producenci poszczególnych marek. Takie vademecum dla początkujących.

Podsumowując - nie ma recepty na znalezienie idealnego obiektywu - każdy musi przejść swoją drogę przez mękę i znaleźć zestaw pasujących do jego zainteresowań i potrzeb. Pomocne mogą być testy, które między innymi można znaleźć na opytczne.pl 
Do tego trzeba szukać na forach internetowych oceny bezpośredniej innych użytkowników.
Na sam koniec - trzeba znaleźć zaufany sklep, gdzie w razie problemów będziemy mogli taki obiektwy wymienić. Najlepiej taki w którym będzie mogli porozmawiać ze sprzedawcą, przymierzyć się do obiektywu, zobaczyć jak współpracuje z naszym korpusem, ile będzie kosztował filtr ochronny (UV - chroni przede wszystkim przed uszkodzeniami mechanicznymi) itd. itd.....

Pomocna może okazać się Baza Danych Specyfikacji (fotopolis) - gdzie można się zapoznać z danymi technicznymi ponad 1000 pozycji, a także je porównywać.

POWODZENIA !!!

p.s.
Mój zestaw  to: Canon EF 17-40mm F/4L USM; Canon EF 70-200 F/4L USM; Canon EF 85mm f/1.8 USM; Canon EF 100 mm f/2.8 Macro - i jestem z niego bardzo zadowolony.

piątek, 13 lutego 2009

Podstawa to ... dobra podstawa ;)

Trójnóg lub poprostu statyw to niezastąpiony element wyposażenia, który pozwala zrobić dobre zdjęcie. Na początku swojej przygody z fotografią trafiłem na artykuł w którym napisane było, że jeśli to możliwe to używaj statywu nawet przy bardzo dobrej pogodzie i bardzo dobrym świetle. Wtedy nie bardzo mogłem zrozumieć o co chodzi autorowi.
Swego czasu bardzo ciekawie na ten temat napisał 
mój ulubieniec Wojtek Tkaczyński w jednym ze swoich felietonów dla fotopolis. To jest coś co przekonuje - bo jeśli już używamy statywu, targamy go gdzieś przez wiele km (zdarza się), w końcu zdecydujemy się go rozstawić, wypoziomować itd. - założym aparat itp. - no to już tylko po to, aby zrobić zdjęcie, które będzie przemyślane, zaplanowane, dobrze wykadrowane, kilka razy naświetlone (z różną ale prawidłową ekspozycją) - zdjęcie które powinno być dobre :). Na pewno nie będzie to fotografia zrobiona z przypadku - jedna z  wielu. Jest to trudne, ale można się tego nauczyć - planować zdjęcia. Jeden ze znanych fotografików Marek Arcimowicz mówi nawet o tym, że robił zdjęcia bez aparatu (fotografie powstawały w jego głowie). Tak więc sam statyw sprawia, że wciskamy spust migawki jako ostatnią fazę powstawania zdjęcia.
Dlaczego statyw jest taki ważny - między innymi dlatego, aby zdjęcie było ostre i wyraźne - czyli nie poruszone. O ile przy bardzo krótkich czasach (np. 1/1000s) nie powinno być z tym większych problemów - o tyle przy dłuższych czasach różnie to bywa. Warto przy okazji nadmienić, że w miarę nieporuszone zdjęcie powinno powstać wtedy gdy czas naświetlania będzie w przybliżeniu równy odwrotności ogniskowej wyrażonej w mm w odniesieniu do pełnej klatki, tak więc dla cyfrówek trzeba użyć przelicznika tzw. cropa np. Canon (lustrzanki) mają x1,6, a Nikon x1,5. Jak to wszystko zebrać do kupy - np. robimy zdjęcie obiektywem 100mm - czas zapewniający nieporuszone zdjęcie powinien być <= niż 1/(100mm x1,6)=1/160s.
Tak więc często statyw może być przydatny - zwłaszcza w pochmurne dni, gdy chcemy uzyskać dużą głębię ostrości czyli zastosować mały otwór przysłony np. 22 - czas nam automatycznie się wydłuża i zaczynają się problemy ze stablinym trzymaniem aparatu - zwłaszcza o dłuższej ogniskowej.

A propos trzymania aparatu Joe McNally bardzo fajnie
 opowiada jak to robić z lustrzanką+grip:



(tu znajdziecie to samo z napisami - FotoTV)

Wracając do samego statywu - co jest ważne - przede wszystkim musimy dobrać trójnóg do naszego aparatu. W przypadku kompaktu nie powinno być większych problemów - ważne, aby dopasować wysokość do swojego wzrostu. Kiedy chcemy przypiąć lustrzankę + obiektyw o długiej ogniskowej to zaczyna być problem. Należy zapomnieć wówczas o wszelkich zakupach w marketach, gdzie statywy kupuje się w granicach 300 PLN (plastikowa chińszczyzna). 
Dobry statyw - to osobny trójnóg i głowica. Ja osobiście korzystam z manfrotto (wcześniej miałem trzy inne marketowe) i jestem baaaaardzo zadowolony - stabilny sprzęt gwarantujący pewne trzymanie aparatu nawet z ciężkim obiektywem i dodatkową lampą błyskową. Uwierzcie mi, że wydane pieniądze (rzędu kilkuset złotych) gwarantują
 pełną satysfakcję z użytkowania. A do tego nie jest on zbyt ciężki co umożliwia mi częste zabieranie go na wycieczki. Głowica odpowiednio dobrana do ciężaru aparatu gwarantuje pewną blokadę aparatu.



Piszę o tym po to, aby Was namówić do robienia zdjęć z wykorzystaniem statywu nie tylko nocą (często właśnie do takich zdjęć po raz pierwszy jest wykorzystywany statyw), ale również do zdjęć w pogodne dni, fotografii słonecznych krajobrazów, ciekawych portretów, niezwykłych ujęć martwej natury. Dzięki temu Wasze zdjęcia staną się bardziej dopracowane cokolwiek by to nie znaczyło :)))


niedziela, 1 lutego 2009

Być albo nie być...

Odwieczne pytanie, ale tym razem chodzi o : kompakt czy lustrzanka - dylemat wielu amatorów.
Z mojego doświadczenia wynika, że trzeba to przejść etapami.
Na początku zaczyna się od kompaktu. 
Sam zaczynałem przygodę z Canon-em PowerShot A60. Taka niby prosta "małpka", ale miała ustawienia manualne, a to już dużo.
Pomału zacząłem łapać bakcyla, przesiadłem się na Canon-a S2. Pamiętam jak dziś, gdy zaklinałem się, że taki wypasiony kompakt starczy na dłuuuuugo. He he he - nie spełna rok - i znowu przesiadka. Będąc wiernym marce - wybrałem najlepszy w tamtym okresie aparat dla amatora - 350D. Przez długi okres czasu był na pierwszych miejscach w różnych rankingach - bo to jest naprawdę dobry sprzęt. To też miało starczyć mi na dłuuuugo dluuuugo. Kwestia roku - i przesiadłem się na Canon-a 40D - i tak do dzisiaj. 
Poprzez tą krótką historię chciałem pokazać moją drogę "zmian sprzętowych".
Można znaleźć wiele poradników itp. - które mówią o tym jak dobrać aparat do swoich potrzeb. No tak - ale co zrobić, jeżeli te potrzeby z czasem się zmieniają. A uwierzcie - u amatora zmiany są bardzo duże i czasami bardzo szybkie. Inaczej ma się z zawodowcami - ci wiedzą co mają robić - to też wiedzą czego potrzebują.
Nie mniej każdy początkujący w którymś momencie stoi przed dylematem wyboru.

Co nam daje kompakt:
  • niewielkie rozmiary i ciężar - przydatne na wycieczkach i różnych imprezach, kiedy to aparat możemy wrzucić w plecak lub torebkę i zawsze go mamy pod ręką;
  • kompakt jest kompaktowy - jeden obiektyw bardzo często o bardzo dużym zakresie ogniskowej (są już chyba nawet z 20krotnym zoom-em!!!) - nie ma dylematów jaki obiektyw użyć itd.;
  • możliwość kręcenia krótkich filmików - przydaje się to czasami (ostatnio bawiliśmy się tym na wypadzie narciarskim);
  • stosunkowo niewielka cena - jeden zakup i po krzyku.
  • odchylane wyświetlacze - przydatne przy fotografowaniu np. w tłumie;

Czego nam nie daje kompakt:
  • możliwości zmiany obiektywów;
  • jakości zdjęć jaką daje lustrzanka (przede wszystkim obiektywy);
  • małą głębię ostrości (rozmyte tło);
  • szybkiego autofokusa i jego sposobu działania;
  • szybkość robienia zdjęć (chociaż zdarzają się mega szybkie kompakty);
  • pewność trzymania - kompakt to takie pudełko papierosów, które nie bardzo wiadomo jak chwycić;
  • zaawansowane możliwości pomiaru światła np. punktowy pomiar światła;
  • proste kompakty nie mają możliwości zapisu w formacie RAW.
Pewnie by się znalazło jeszcze parę plusów i minusów :)

Lustrzanka - to jest niekończąca się historia. Decydując się na tego typu aparat, trzeba się zastanowić i sprawdzić kilka rzeczy.
Taki sprzęt to jest już system tzn. aparat to tzw. body (korpus) + obiektywy.
Kupując obiektyw kupujemy go dla odpowiedniego systemu np. "szkiełko", które będzie pasowało do Canona nie będzie pasowało do Nikona itd. Na szczęście nie jesteśmy zawsze skazani na jednego producenta. Są producenci alternatywni, którzy produkują obiektywy do różnych "systemów" np. Sigma, Tamron itp. Tak więc wybierając body - wiążemy się z określonym systemem. Jest to bardzo ważne, bo po jakimś czasie zgromadzimy trochę sprzętu (np. body + szkielka, filtry, lampa błyskowa itp.). Zmiana tego wszystkiego na inny system zawsze będzie się wiązać z duuużą stratą finansową, a sama przesiadka też do łatwych nie należy (trzeba wymienić prawie wszystko).

Po decyzji jaki system - pozostaje kolejny dylemat - jaki model. W zależności czy to będzie Canon, Nikon czy jeszcze inny producent - każdy z nich przeważnie ma modele amatorskie, półprofesjonalne i profesjonalne. Jak łatwo się domyśleć wiąże się to również z ceną, ale z drugiej strony też z możliwościami.
Jednak nie korpus jest najważniejszy, a OBIEKTYWY. Dzięki nim zdjęcia uzyskują odpowiednią jakość, dzięki nim aparat może szybko ostrzyć (łapać ostrość na wybranym przez nas elemencie), dzięki nim możemy uzyskać dużą lub małą głębie ostrości (w zależności od zastosowanej przysłony).
Niestety większość ludzi kupując pierwszą lustrzankę działa wg schematu: body + obiektyw KIT-owy (tj. taki startowy, który producenci dają w komplecie z aparatem, ale nie za darmochę). Takie obiektywy są lepsze, gorsze - przeważnie wychodzi się z założenia - "na początek wystarczy".
Metoda nie jest zła, ale tak naprawdę powinno się wyjść od tego co chcemy fotografować, jaki do tego celu powinniśmy użyć obiektyw (lub obiektywy) i od tego zacząć. 
Z drugiej strony zawsze w późniejszym okresie można zmienić obiektyw lub korpus, ale można zacząć od dobrego obiektywu a body z czasem zmienić.
To dopiero początek dylematów lustrzankowych. Do tego dochodzi jakość takich obiektywów, czy mają być tylko na matrycę wielkości APS-C czy też może na pełną klatkę itd. itd.
Z powyższego można by wyciągnąć wniosek, że lustrzanka to duuuży problem.
Pozornie tak, ale jak ktoś raz zrobi serię fotek takim aparatem z dobrym obiektywem - to już nie chce się zamienić - w tym tkwi magia lustrzanki.

Co nam daje taki aparat:
  • wymienną optykę (nieograniczone możliwości - poza ograniczeniami finansowymi);
  • zabawę z głębią ostrości;
  • perfekcyjny autofocus;
  • pełną kontrolę nad ekspozycją, sposobem pomiaru światła itp.
  • rewelacyjną jakość zdjęć
  • rozwiązania, które znajdują zastosowania w trudnych warunkach np. wysokie ISO+małe szumy, szybkość zdjęć, zastosowanie "jasnych" obiektywów itp.
  • itd. itd.
Nie jestem specjalistą ani też profesjonalistą, tylko zwykłym amatorem, który jest zafascynowany możliwościami jakie daje nam aparat lustrzankowy. Dlatego nie jestem w stanie opisać wszystkich zalet takiego rozwiązania.
Są i wady:
  • duży, ciężki, wielkogabarytowy sprzęt - kiedyś czytałem artykuł, w którym próbowano rozwikłać powyższy dylemat, autor artykułu porównywał lustrzankę i kompakt i chciał porównać takie same możliwości - zapakował body+ 3 lub 4 obiektywy do plecaka, który zrobił się bardzo ciężki - i na górę wrzucił mały kompakt ;)
  • jakość kosztuje i to czasami baaaardzo dużo np. filtr polaryzacyjny potrafi kosztować nawet 400 PLN - a to tylko filtr do jednego obiektywu :(
  • łatwiej zabrudzić matrycę - poprzez wymienną optykę;
  • itd. itd.
Dylematów jest naprawdę sporo. Wydaje mi się, że trzeba w dużym stopniu wziąć pod uwagę co chcemy osiągnąć swoim aparatem. Czy to mają być zdjęcia do albumu rodzinnego (kompakt), czasem coś więcej (zaawansowany kompakt), a może zabawa światłem, głębią ostrości, fotografia sportowa (tu już lustrzanka jest konieczna).

I na koniec jedna uwaga - to naprawdę uzależnia :))))